Zapomnijcie o Boca Juniors: to koszulka „Cap e Fierr”, symbol dumy i przynależności żółto-niebieskich barw.

Wybierz język

Polish

Down Icon

Wybierz kraj

Italy

Down Icon

Zapomnijcie o Boca Juniors: to koszulka „Cap e Fierr”, symbol dumy i przynależności żółto-niebieskich barw.

Zapomnijcie o Boca Juniors: to koszulka „Cap e Fierr”, symbol dumy i przynależności żółto-niebieskich barw.

Ischia Calcio przygotowuje się do nowego sezonu, prezentując oficjalne stroje na mistrzostwa 2025/26. Zanim jednak zagłębimy się w materiały i szycie, warto na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad naszą przeszłością. Za żółto-niebieskimi barwami kryje się bowiem długa, złożona i fascynująca historia, która może zaginąć pod błyszczącą powierzchnią korporacyjnej prezentacji.

Klub Robur narodził się w biało-niebieskich barwach, o czym świadczą kroniki z tamtych czasów. Barwy te były utrzymywane przez ponad trzydzieści lat, aż do założenia AS Ischia, o czym świadczą oficjalne komunikaty prasowe FIGC. Pierwszym punktem zwrotnym była wizyta na wyspie Bolonii Giuseppe Vianiego: piłkarze z Emilii-Maximum przekazali swoje stroje, które były używane przez trzy sezony. Równie intrygujący był interludium Nerazzurrich, będące efektem podarowania koszulek Interu Mediolan przez Aldo Campatellego, byłego piłkarza i trenera, częstego gościa na Ischii.

W 1957 roku kolory żółty i niebieski zostały ostatecznie uznane, prawdopodobnie zaczerpnięte z herbu miasta. Od tego momentu relacja między tymi dwoma kolorami pozostała płynna, zmienna, a czasem niestabilna. Jednak jedna wersja pozostała bliska kibicom: ta z poziomym pasem, nawiązującym do koszulek Boca Juniors.

Wpływ Ameryki Południowej nie był przypadkowy, lecz zakorzeniony w pasji Filippo Ferrandino, założyciela Ischia Calcio, prawdziwego bohatera tej historii. Ferrandino, zafascynowany piłką nożną Río de la Plata, przyniósł na wyspę obraz wsparcia, tradycji i dumy ludu. Jednak podczas prezentacji nowych strojów jego nazwisko zostało haniebnie zapomniane. Poważny błąd, niedopatrzenie, które nie jest jedynie zaniedbaniem, ale obrazą historycznej pamięci klubu.

Daniele Fiore w swojej książce zasługuje na uznanie za odrestaurowanie tego cennego historycznego symbolu, przypominając, jak oficjalne barwy klubu definiowały jego tożsamość: biel i błękit w latach 1920-1953, czerwień i błękit w latach 1953-1956, czerń i błękit w latach 1956-57, a wreszcie, od 1957 roku do dziś, żółć i błękit. To dzięki temu dziedzictwu dzisiejsze koszulki znajdują rację bytu i to właśnie od nich powinna zaczynać się każda narracja o tożsamości.

Jednak tę samą koszulkę w stylu „Boca” klub z Ischii nosił przez kilka sezonów: wystarczy przypomnieć sobie chwalebny sukces w sezonie 2012-2013, pod przewodnictwem D'Abundo, kiedy Ischia powróciła do czasów entuzjazmu i triumfu. ​​Przy innych okazjach klub sięgał po podobne rozwiązania, jakby nawiązując do inspiracji, która słusznie należy do wizji Filippo Ferrandino. Zapomnijmy o Boca Juniors: jeśli mamy nadać jej nazwę, nazwijmy ją po imieniu – koszulką Cap and Fierr, ponieważ jest nierozerwalnie związana z ojcem założycielem i jego miłością do argentyńskiej piłki nożnej.

Oficjalny głos klubu jest jednak inny i brzmi następująco: „Z przyjemnością prezentujemy oficjalne koszulki na sezon 2025/26. W tym roku styl wybrany dla koszulek Ischia Calcio wynika z dumy z naszych barw, tych samych, które łączą nas z tradycją Boca Juniors. To ukłon w stronę historii, pasji i energii, które mogą przekazać tylko kolory żółty i niebieski. Te barwy, wraz z zielenią, która charakteryzuje drugą koszulkę naszych bramkarzy, reprezentują tożsamość naszej wyspy”.

W wydanej wersji pierwsza koszulka jest opisana jako ciemnoniebieska z wszytym pośrodku żółtym pasem, podkreślonym dopasowanymi detalami na kołnierzyku i rękawach; druga jest biała z pionowym żółto-niebieskim pasem; trzecia jest fioletowa ze wzorem ton w ton i żółto-niebieskimi wstawkami po bokach. Ostateczny przekaz jest mocny i emocjonalny: „To nie tylko koszulka: to tożsamość, przynależność i miłość do wyspy. Noś ją. Żyj nią. Broń jej”.

Słowa te są z pewnością sugestywne, ale mogą zabrzmieć pusto, jeśli nie towarzyszy im właściwe rozpoznanie korzeni. Bo piłka nożna to nie tylko gra w kolory, ale żywa historia tych, którzy ją wybrali, pielęgnowali i kochali. A pominięcie Filippo Ferrandino w tej historii oznaczałoby pozbawienie Ischia Calcio części jej duszy.

treść sponsorowana przez Geozo

Zdjęcia stockowe od Depositphotos

Il Dispari

Il Dispari

Podobne wiadomości

Wszystkie wiadomości
Animated ArrowAnimated ArrowAnimated Arrow